Recenzja Furminator

Pamiętam jak Saki była malutka i miała niesamowite mięciutkie, piękne futerko – po prostu jak pluszak. Jednak z czasem zaczęła gubić swój szczenięcy puch na rzecz już twardszej sierści. Gdy wzięliśmy Saki w styczniu, sierść wcale nie wychodziła, intensywne linienie zaczęło się mniej więcej pod koniec marca. Wiedziałam, że akity linieją, ale nie przypuszczałam, że aż tak! No cóż, są też mniej przyjemne strony posiadania tak pięknego i grubego futerka.

Czytaj dalej…