Akitka – blog i informacje o rasie akita inu

Blog o życiu z kochaną akitą

Pierwsza cieczka u akity

Saki dostała pierwszą cieczkę stosunkowo późno, bo dopiero w wieku 15 miesięcy. W samą porę, bo już zaczynałam się martwić, że coś jest nie tak – od hodowczyni wiedziałam, że cieczka u akit występuje zazwyczaj między 6 a 12 miesiącem życia.  W przypadku akitki był mały poślizg :) Pierwsza cieczka trwała aż 23 dni.

Na początku niczego nie zauważyliśmy, dopiero podczas spaceru zaczęły się pierwsze podejrzenia, gdy psy zaczęły szaleć jak nigdy. Po powrocie do domu zauważyłam pierwsze plamki i wszystko było już jasne.

Jak przetrwaliśmy cieczkę? Zaopatrzyliśmy się w specjalne majtki – pierwszą parę kupiłam kilka miesięcy wcześniej, żeby być przygotowanym. Życie pokazało, że  przyda się się druga para majtek na zmianę, więc trzeba było domówić :) Majtki można dostać na Allegro bodajże za kilkanaście złotych, więc nie jest to duży wydatek. Są dostępne różne rozmiary, my mieliśmy rozmiar L. Do majteczek wkładamy podpaskę – podpaski zmieniałam średnio 3 razy dziennie, bo plamienie było dość intensywne. Majteczki mają otwór na ogon, są zapinane i dobrze się trzymają. Na szczęście Saki szybko się do nich przyzwyczaiła i nie próbowała zdejmować.

pierwsza cieczka u akity

Saki w swoich majteczkach

Jeśli chodzi o spacery podczas trwania cieczki, to wychodziliśmy tylko na smyczy – w końcu zastosowanie znalazła smycz Flexi, którą wcześniej używałam sporadycznie, bo wygodniej mi było trzymać zwykłą smycz. Flexi jest bardzo fajnym rozwiązaniem gdy nie możemy spuścić psa ze smyczy. Ja mam Flexi o długości 5 m i to już naprawdę daje psu wystarczającą swobodę.

Kilka razy zdarzyło się tak, że spotkaliśmy psy na spacerze i strasznie lgnęły do Saki, biegły za nią, próbowały na nią skakać i trudno było je odgonić. Żeby uniknąć takich sytuacji, starałam się jak mogłam z daleka omijać inne psy.

Samo zachowanie Saki w stosunku do innych psów trochę uległo zmianie. Wcześniej gdy jakiś pies na nią zawarczał, miała to gdzieś. Podczas cieczki o byle warknięcie potrafiła się rzucić na innego psa. Oczywiście gdy Saki była na smyczy, nie było problemu, żeby ją odciągnąć. Raz zdarzyło się, że późnym wieczorem na naszym ogrodzonym podwórku osiedlowym spuściłam ją ze smyczy, żeby sobie trochę pobiegała. O tak późnej porze już raczej nikt nie wychodził, ale pech chciał, że akurat ktoś wyszedł ze swoim psem. Saki w momencie podbiegła do psa i go zaatakowała. Na szczęście udało się je od razu rozdzielić i nic żadnemu psu się nie stało. No a potem już wychodziliśmy tylko na smyczy i żadna nieprzyjemna sytuacja nie powtórzyła się :)

Jeśli mam podsumować całą cieczkę, to w przypadku dość dużego psa jak moja akitka, jest to dosyć uciążliwy okres. Trzeba zmieniać podpaski, prać majtki i pilnować, żeby nic nie przeciekło. Cieczka występuje raz na pół roku, więc ogólnie można wytrzymać. No chyba że zdecydujemy się na sterylizację – wtedy cieczka oczywiście już nie występuje. Ja już mogę powiedzieć, że Saki będzie sterylizowana, ponieważ po konsultacjach z weterynarzami stwierdziliśmy, że tak będzie lepiej. Na temat sterylizacji poświęcę jednak osobny wpis.

A jakie są Wasze doświadczenia z cieczką? Jak sobie z nią radzicie?

 

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony.